Żywot łowiecki ma w sobie to niezrównanie rozkoszne, że jest cały stopniowym wcielaniem w życie i ziszczaniem się najczarowniejszych snów. Jawa zaś od tych snów bywa najczęściej stokroć jeszcze piękniejsza.

- Julian Ejsmond

 

Julian Fałat - Odpoczynek myśliwego

- Julian Fałat -
"Odpoczynek myśliwego"

29 września tego roku na Słowacji, w górskiej miejscowości Oszczadnica położonej u stóp Wielkiej Raczy, po raz kolejny odbyło się Święto Jelenia, czyli Hubertus po Słowacku. Na zaproszenie zaprzyjaźnionego słowackiego okręgu, pojechała delegacja katowickiego okręgu, którą reprezentował członek zarządu Okręgowego PZŁ Katowice Antoni Kopel oraz członkowie Komisji Kultury i Promocji Łowiectwa przy ORŁ Katowice.

Całe święto rozpoczęło się od tradycyjnego zwyczaju, którego chyba nie sposób przeszczepić na polską ziemię w dzisiejszych realiach, czyli objazdu po całej miejscowości zaprzęgu konnego, na którym był złożony jeleń. Podczas przejazdu zaprzęgu trębacz w towarzystwie honorowych gości dawał sygnał, co zwracało uwagę wielu mieszkańców miejscowości.

Podczas objazdu jelenia rozpoczęto część oficjalną, przywitano gości honorowych i wszystkich zebranych i rozdano odznaczenia dla zasłużonych dla słowackiego myślistwa, które może się poszczycić znacznie większą paletą zwierzyny, niż polska knieja. Nasi słowaccy koledzy z powodzeniem polują na wilka i niedźwiedzia, które w Polsce są prawem chronione. Całość imprezy uświetniał występ zespołu sygnalistów z Moraw. Po rozdaniu odznaczeń na scenie głównej nastąpił pokaz pracy ptaków drapieżnych.

Po tej części została odprawiona myśliwska uroczysta Msza św. Msza miała trzech celebransów. Jednym z nich był kapelan myśliwych okręgu katowickiego ks. Marian Kasperczyk. Dwaj następni celebransi to byli księża-myśliwi pochodzący ze Słowacji. Msza była odprawiona w plenerze i co ciekawe brało w niej udział wielu wiernych. We mszy udział wzięły również cztery sztandary. Jeden Słowacki i trzy z Polski. Polskę reprezentowały koła „Szarak” Knurów, „Bażant” Łaziska Górne i „Hubertus” Orzesze. Podczas ofiarowania na mszy przed ołtarzem został złożony jeleń, który wrócił z objazdu po Oszczadnicy. Na tym zakończyła się oficjalna część uroczystości.